Głos Petera pozostał miarowy i spokojny, gdy instruował ją, jak obchodzić się z liną. Skupiła się na kontrolowaniu własnych nerwów i mocno chwyciła linę, zdeterminowana, by go nie zawieść. Gdy skupiła się na swoim zadaniu, przeszła jej przez głowę cicha myśl: „Muszę ufać sobie tak bardzo, jak on ufa mnie”
Peter szybko zniknął w ciemności poniżej. Hana patrzyła na to, a jej serce biło szybciej z każdym centymetrem. Studnia była głęboka i zacieniona, a jedyne, co słyszała, to echo ostrożnych ruchów Petera. Ręce miała spocone, ściskając linę, która łączyła ją z Peterem w ciemności.